|
Więźniowie lubelskiego Aresztu Śledczego nagrywają bajki dla dzieci. Projekt wydania płyty z nagraniami realizują wspólnie Areszt i program pomocy więźniom Eleutheria przy Centrum Duszpasterstwa Młodzieży.
- Bajki trafią do dzieci więźniów, ale nie tylko – mówi Dorota Grodzicka, koordynator programu Eleutheria. - To jest niesamowite, bo my od początku chcieliśmy, żeby te płyty trafiły także do domów dziecka, szpitali dziecięcych czy świetlic, ale najpierw im o tym nie powiedzieliśmy, chcieliśmy stopniowo do tego dojść. A to oni sami się oburzyli: jak to, tylko dla własnych dzieci? A te dzieci, które nie mają rodziców, to kto im bajki przeczyta? – opowiada.
Aktorzy, osoby pozbawione wolności, przebywające w Areszcie Śledczym w Lublinie, siedmiu mężczyzn i cztery kobiety, nagrywają bajki Roberta Karwata z książki „Pióra motyla”. - To takie bajki z drugim dnem, a czasem trzecim i czwartym, więc musieli też się nauczyć odkrywać te ukryte znaczenia – mówi Dorota. W przedsięwzięciu pomaga pan, który w areszcie rozkręcił inicjatywę teatralną. - Nie chcemy super profesjonalizmu, chcemy, żeby to miało urok amatorskiego wykonania, żeby to było słychać – deklaruje koordynatorka. Reżyserem jest Monika Stachyra, psycholog w Areszcie Śledczym.
Aktorów wybrali pracownicy więzienia. Są wśród nich tacy, którzy dopiero będą odbywać karę i tacy, którzy odbywają ją już jakiś czas. Niektórzy z nich mają dzieci, inni nie.
Zwieńczeniem projektu będzie spotkanie rodzinne. Jeden z aktorów, który ma dorosłe już dzieci, chce zaprosić je na spotkanie i wręczyć im płytę. – Powiedział nam: Nigdy w życiu nie czytałem im bajek, to niech chociaż sobie posłuchają – mówi Dorota.
Bajki nagrywane są w Areszcie na profesjonalnym sprzęcie, który daje także możliwości obróbki dźwięku, tworzenia efektów specjalnych. Więźniowie zaprojektują też okładkę i stworzą wkładkę do płyty, z obrazkami na podstawie bajek, które będzie można też obejrzeć na płycie. Działania trwają miesiąc, po pierwszych spotkaniach z aktorskimi wprawkami, nagrywanie ruszyło pełną parą. - Pierwsza informacja była już styczniu, potem trochę to przygasło, więc kiedy znów spotkaliśmy się w marcu, oni poganiali nas: spotkajmy się jeszcze w tym tygodniu, róbmy to, mieli wielki zapał – mówi Dorota. - Jak chodzę na te bajki, to wychodzę inna – dodaje.
Pomysł wydania płyty z bajkami zrodził się między wolontariuszami, ale nie wiadomo było, jak się do niego zabrać. Do koordynatorki zgłosił się tymczasem autor książki, Robert Karwat. Wydawnictwo zaproponowało mu promowanie książki w więzieniach, więc szukał sposobu, jak to dobrze zrobić. Okazało się, że marzył o nagraniu audiobooku. - Autor zrzekł się praw autorskich do tekstu, a aktorzy zrzekli się praw do wykonania, co oznacza, że mamy pełne prawa do produkcji i dystrybucji – zaznacza Dorota. Projekt finansuje częściowo areszt, rozpowszechnianiem zajmą się wolontariusze.
Na płycie będzie 13 bajek, wolontariusze planują przygotować ok. 200 egzemplarzy.
mj
|